czwartek, 18 lutego 2016

Słodko gorzka symfonia

Gdzieś po drodze w swoim życiu, chyba zapomniałam o sobie. Nie dopuszczałam samej siebie do swoich myśli. Zatraciłam się w tym biegu. W tym całym byciu wsparciem dla innych. Żeby zawsze było dobrze, żeby nikt nie był smutny, zawsze zajebista i pomocna kumpelka. A teraz czuję wewnętrzny chłód. Potrzebuję czyjeś uwagi, całkowitego dostrzeżenia. Aby ktoś mnie w końcu zobaczył, patrzył na mnie cały czas. Dociekał, pytał aż go będę miała dosyć i będę chciała wyrzucić go z mojego życia. Chcę ciepła, ludzkiego ciepła, potrzebuję go żeby roztopić cały ten mój pieprzony pancerz ochronny. Potrzebuje kogoś na tyle cierpliwego, żeby poczekał. Na mnie, aż ja będę gotowa, aż nie będę się bać. Kogoś kto przyjmie mnie z tym całym moim gównem. Z tym całym gównianym życiem małej popieprzonej grubaski. Nie chcę niesamowitej miłości, spadającej jak grom z jasnego nieba, która we mnie uderzy jak piorunem. Dla mnie to jest zwykłe pieprzenie, nie wierzę w coś takiego. Potrzebuję zrozumienia, bliskości, ciepła i dużo cierpliwości, może kiedyś miłości. Czy tak dużo wymagam?

5 komentarzy:

  1. Nie wolno zapominać o sobie. Nigdy. A miłość, taka osoba może właśnie spaść. Tylko potem można mieć jej kurewsko dosyć :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak łatwo zapomnieć o sobie, zwłaszcza jak są jakieś problemy rodzinne. Później ciężko się odnaleźć, ale jest to możliwe. I Tobie się to uda. I znajdziesz taką osobę, dla której będziesz ważna razem ze swoimi problemami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przesyłam Ci moje najczulsze uściski, wprost z mojej małej krainy lodu. Nie zapominaj o sobie, jesteś najważniejszą osobą w swoim życiu... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy dużo... ja też zadawałam kiedyś te pytania... Przyjdzie czas, kiedy kogoś poznasz i będziesz bezgranicznie szczęśliwa w Jego towarzystwie. A teraz.. otwórz się sama na siebie, pokochaj.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie można być zbyt dobrą dla innych, bo wtedy mają Cię gdzieś.

    OdpowiedzUsuń