pogmatwane
Dlaczego jak wszystko się pieprzy to na raz? Przypadkowe spotkanie po 3 latach, w ciągu sekundy wszystko odżyło. Mimo, że to był incydent, choć jakiś czas trwał, wydawało mi się, że nic dla mnie nie znaczył. Do tej pory. Nie wiem już nic. Na dodatek jakieś dziwne uczucia kłębią się w moim głupim sercu, do dobrego kolegi "od zawsze". Czy ja jestem jakaś inna? II rok studiów zaraz się zaczyna, a w domu wszystko się sypie powoli. I chciałam wrócić na bloga nie raz, a wydaje mi się, ze pisząc tutaj ten zagmatwany post robię głupotę. Bo po co, dlaczego i na co. Chcę spać, obudzić się i żeby wszystko było idealnie.
Nie jesteś inna. Taki nasz kobiecy los. Choć podejrzewam, że nie tylko kobiecy ;) Najważniejsze, to nie dać się porwać i zdystansować. Mniej boli, jak się potem okazuje, że to chwilowe zauroczenie (bo nie raz to tylko kwestia chwili, a wydaje nam się nie wiadomo co)
OdpowiedzUsuńdokładnie! i nie można powstrzymać się przed głupimi myślami, planami itd ahh.
Usuńwydaje mi się, że uczucia nigdy nie zamierają. wystarczy przypadkowy impuls, żeby właśnie ożyły. też czasem mam ochotę zasnąć, zniknąć na chwilę, żeby wszystko się uspokoiło, bo czasami sama ze sobą nie umiem sobie poradzić!
OdpowiedzUsuńnic tylko brać się w garść.
Usuńbo tak jest zawsze, kurwa zawsze! że kiedy sypie się jedno to za tym sypie się wszystko inne. tak jak gra w domino, uderzysz jeden klocek a zaraz po tym upadną następne. bo byłoby za łatwo, gdyby upadł tylko jeden klocek.
OdpowiedzUsuńa pisanie nam pomaga, wiesz? koi, łagodzi emocje, usypia demony. dlatego tu wracamy, dlatego tu jesteśmy.
tylko ja momentami jakoś piszę tak bez ładu, bez składu żeby pisać i czasem nie widzę najmniejszego sensu w tym
Usuńale koi, łagodzi to co się dzieje w środku. pomaga. prawda?
UsuńTak niewiele wystarczy, by sobie wszystko przypomnieć, prawda? By wszystko wróciło. Ze zdwojoną siłą.
OdpowiedzUsuńi to jest najgorsze :<
UsuńOstatnio mam wrażenie, że życie po prostu nieraz lubi z nami igrać. Męczyć nas wspomnieniami albo całkiem nowymi przeszkodami, wtedy, gdy już myślimy, że wszystko jest w porządku. Ale może o to właśnie chodzi? Może musimy nieraz siebie sprawdzać i być z siebie dumnymi, gdy na nowo wszystko się poukłada, gdy się podniesiemy. Ja wierzę w większy sens tej całości, mimo wszystko:)
OdpowiedzUsuń