niedziela, 28 września 2014

Ogień zapalniczki odbija się w Twoich oczach

Jestem. Siedzę sobie z zajebistymi koleżankami w pokoju, wino się leje,od jutra zaczynam zajęcia. Jest okej. Zakupy też dzisiaj były. Jest świetnie. Przeglądam sobie fejsa i widzę. Post. I to wystarczyło, kolejną laskę obracasz, pewnie za miesiąc sobie zmienisz. Tylko dlaczego mnie to tak ruszyło? Dlaczego jestem taka pamiętliwa, to było tak dawno. Jestem chyba jakaś nienormalna, po cholerę znowu o tym myśleć, nie mogę zrozumieć dlaczego to mnie dalej rusza. Dla mnie na dobrą sprawę jesteś chamem i prostakiem, ale wiem, że gdybyś się odezwał, chciał się spotkać, chodziłabym cała w skowronkach... Nie wiem, chyba nie mogę pogodzić się z tym, że zabawiłeś się mną. Niby nic to dla mnie nie znaczyło, tylko dlaczego takie rzeczy  wyprowadzają mnie z równowagi? Nie umiem dopuścić się do siebie myśli, że to jednak chyba dla mnie coś znaczyło. Nie chcę.

26 komentarzy:

  1. Zawsze tak jest. Jest trudno, ale zapomnienie przychodzi. W końcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, ze mi się wydawało, że zapomniałam, a wychodzi na to, że nie.

      Usuń
    2. To taka pułapka umysłu i sentymentu. Sama potrzebowałam kilku lat, żeby emocje osłabły i pozostały jedynie cichym szeptem. Jednak, wszystko zależy od człowieka.

      Usuń
    3. Staram się i nawet już mi to wychodzi, po prostu musiałam się wyładować, chociaż w tym poście.

      Usuń
    4. Nie wiem jak Ty, ale ja właśnie po to mam bloga ;) Kiedy myśli jest za wiele, muszą znaleźć jakieś ujście. Inaczej można zwariować.

      Usuń
    5. Nie blogowałam bardzo długo i widzę teraz jak pomagało mi to kiedyś, nawet gdy pisałam bez ładu i składu :)

      Usuń
    6. Cóż, mnie również długo tu nie było. Wszystko przez to, że wiele się działo. Zresztą, często mam dłuższe przerwy, ale w końcu, zawsze wracam ;)

      Usuń
    7. Wydaje mi się, że jak raz się zacznie, to zawsze się wraca.

      Usuń
  2. Chyba jesteś po prostu, tak jak ja, cholernie sentymentalna.

    "Dla mnie na dobrą sprawę jesteś chamem i prostakiem, ale wiem, że gdybyś się odezwał, chciał się spotkać, chodziłabym cała w skowronkach." - Kurwa, skąd ja to znam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Po prostu, nieraz wystarczy, że przez moment nam na kimś zależało...i pewne rzeczy zawsze nas będą kłuły. Ale to nic przecież, to momenty. Inne rzeczy w życiu nie są warte tego, by się w tym zatapiać, tracąc je. Prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :] Tylko nie wiedziałam, że mogę tak reagować, nie spodziewałabym się tego po sobie.

      Usuń
    2. Bo każdy z nas ma w sobie nieznane w pewien sposób pokłady, które zaskakują. Zwłaszcza emocje, głównie- je

      Usuń
    3. Mogłyby się trochę czasem opanować. :D

      Usuń
    4. A to też już od ciebie zależy :>

      Usuń
  4. bo mężczyźni już tak mają, wiesz? najpierw rozkochują nas w sobie do granic możliwości, a potem jak już się im znudzimy to zmieniają na inne - zupełnie jak rękawiczki na zimę. a my? a my później płaczemy w poduszkę i tracimy niepotrzebnie łzy bo dopiero później okazuje się, że nie było warto tracić łez dla tego gnojka bo on nie był nas wart. dlatego Maleńka nie warto sobie przypominać, rozpamiętywać tego. nie warto się smucić. główka do góry. ja też jestem sentymentalna, ale wiesz do pewnych ludzi po prostu nie ma sensu być sentymentalnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem już coś o tym, tylko mój mózg tym razem tego nie rozumie jak na razie.

      Usuń
    2. Mężczyźni, mężczyźni..jako osobnik tego jakże podłego gatunku powiem, że kobity też, ranić i łamać serca potrafią. Rozkochiwać w sobie i zostawiać. Dawać nadzieję i ją zabijać. To nie kwestia kobiety, meżżczyźni, takie myślenie jak dla mnie powoduje tylko kolejną niepotrzebną wojnę. Tak robią po prostu niektórzy ludzie, którzy jeszcze nie dojrzeli do pewnych rzeczy albo po prosty źle wybierają swoje uczynki. To nie kwestia płci, a serca. A ono u wszystkich jest takim samym organem, ale bywa czym innym wypełnione. Już niezależnie od płci.

      Usuń
    3. To prawda, są takie kobiety :) Masz rację, że każdy ma serce itd. Ale widzisz my padłyśmy "ofiarą" właśnie mężczyzny, to tak samo jak Ty byś miał takie przeżycie z kobietą :D Mam nadzieje, że rozumiesz o co mi chodzi :p

      Usuń
    4. Rozumiem, ale musiałem się przyczepić XD

      Usuń
  5. Kurcze, nie wiem, dlaczego niektóre kobiety mają takie myśli. Trochę to pewnie męczące. A nawet nie trochę, tylko bardzo - tak myślę. Jeden facet mnie skrzywdził w życiu. Nigdy bym się z nim nie umówiła po raz kolejny, gdyby poprosił. "Cześć" na ulicy mu powiem, ale spotkac się z nim nie spotkam. Nawet mnie jakoś nie boli, gdy widzę, jak zarywa do innych. Może to kwestia charakteru?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to chyba chodzi o charakter :] Staram się to zmienić.

      Usuń
    2. Trzymam kciuki, to bardzo ułatwia życie i oszczędza nerwy :)

      Usuń
  6. Miałam bardzo podobnie z ... byłym. Teraz już bym tak nie postąpiła jak Ty, więc przyjdzie czas , kiedy także dojdziesz do takiego etapu.

    OdpowiedzUsuń