Muszę zmienić swoje myślenie. Częściej się uśmiechać. Cieszyć się z małych rzeczy, potrafić docenić chwilę. Czuję, że nie szanuję i nie doceniam należycie życia. Za dużo skupiam się na tych niedobrych rzeczach, na moich mankamentach, niedociągnięciach i brakach. Co też odnosi się i do innych ludzi. Nie chcę być wiecznie skwaszoną dziewczyną kiedyś prawdziwą kobietą. Nie wiem w sumie jak do tego się zabrać, ale postaram się! Bo chcę jak najwięcej dawać i jednocześnie brać.
Studiowanie w tym roku, jest lepsze niż w zeszłym!
Wiesz, czuję się jakbym czytała o sobie. Hmm, jeszcze wiele pracy nad samą nas czeka.
OdpowiedzUsuńGdybyś chciała mieć dostęp do mojego bloga to napisz e-maila na : diablica.z.wyboru@gmail.com
UsuńPozdrawiam
To trudne, tak po prostu zmienić siebie. Wymaga wiele pracy, cierpliwości...i, mam wrażenie, że często o tym zapominamy wyrozumiałości dla samego siebie. Ale jeśli warto cóż- życzę powodzenia i trzymam kciuki. Tak po prostu:)
OdpowiedzUsuńto ważne móc cieszyć się z małych rzeczy, wiesz? bo to one właśnie dają nam szczęście i te małe drobiazgi, które doceniamy. choć czasem jest ciężko, wiem ale warto doceniać takie małe rzeczy. również trzymam kciuki :)
OdpowiedzUsuńbo generalnie dostrzeganie negatywow w zyciu jest prostsze. Sama nie wiem, dlaczego.
OdpowiedzUsuńO, i takie myślenie mi się podoba! :)
OdpowiedzUsuń