środa, 22 sierpnia 2012

W porządku.

Twierdzisz, że Cię nie szanujemy, że jak to nazwałaś za bardzo się z nami "spoufaliłaś" i na to pozwoliłaś. Zabolało. Wtedy kiedy mi to powiedziałaś, poczułam się jak Twój pracownik, a nie córka. Tak się nazywa zbyt bliskie kontakty między szefem a pracownikiem. Nie wiedziałaś? A najśmieszniejsze jest to, że właśnie to zabolało najbardziej. W sumie to sama nie wiem dlaczego. Zawsze się cieszyłam, że mam taką wspaniałą mamę, z którą mogę porozmawiać o wszystkim i o niczym i nie będzie mnie osądzała. A tu nagle słyszę, że jej nie szanujemy, że sama na to pozwoliła, że traktujemy ją jako koleżankę. Czasem pyskujemy owszem, ale nie bardziej niż inne nastolatki w naszym wieku. Wiem, to bo ja jestem z tych osób, które strasznie wszystkim się przejmują i od razu zauważają swój błąd. I w sumie to niby jest "po staremu", ale czuję że coś pękło między nami. Już nie będzie tak samo. A na kolejną rozmowę nie mam już siły.

Bardzo dawno mnie tutaj nie było. Nie miałam czasu, ochoty, nie miałam też chyba o czym już pisać.
W sumie to jest w porządku. W miarę. Hektolitry kawy i coca-coli to moje ostatnie życie, a wieczorem spotkanie ze znajomymi.

40 komentarzy:

  1. Co się stało? Spięcie z mamą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie nawet nie wiem jak to nazwać.

      Usuń
    2. Kochana, opowiadaj!

      Usuń
    3. szczerze? nie ogarniam tematu -,-

      Usuń
    4. Powiedz mamie, że ją kochasz!

      Usuń
    5. ;) już to zrobiłam ;)

      Usuń
    6. Ona z pewnością wie o tym doskonale, ale warto to czasem powtórzyć, nie tylko wtedy kiedy chcemy coś dostać.

      Usuń
    7. nigdy nie mówię "Kocham Cię" by coś dostać. nie jestem taka.

      Usuń
  2. Auć, rzeczywiście bolesne... Czyż nie ona powinna być najbliższą osobą? Z kim, jak nie z nią masz się spoufalić... Trzymaj się! I Pepsi jest lepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie? nie wiem już sama nic. wiesz, szczerze? ja na pepsi też mówię coca-cola :D dla mnie hoop-cola, coca-cola, pepsi to to samo :D nie czuję różnicy xD

      Usuń
    2. Niewybaczalny błąd :< To zupełnie inne rzeczy xD

      Usuń
    3. hahahahahahah, dla mnie nie :D:D:D

      Usuń
    4. Nikt mnie nie rozumieee :<

      Usuń
    5. Tylko brat :D Jest takim samym pepsiholikiem jak ja :D A akurat nie mogę pić Pepsi, a w kuchni stoi 8 litrów, buu.

      Usuń
    6. haha, ja też się już chyba od tego uzależniłam, tak jak i moja mama ;D a dlaczego nie możesz?

      Usuń
  3. Wiesz, matki to też takie same istoty jak my. W końcu nas urodziły. Tez czasem nie wytrzymują i najchętniej wysłały by swoje dzieci w kosmos. Albo wręcz przeciwnie, poleciały by tam razem z dziećmi, aby im zrzędzić i je pouczać. Daj jej chwilę luzu, może kup jakąś słodycz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja rozumiem, to moja mama. ale bez przesady.

      Usuń
    2. Nie koniecznie, to takie osoby jak my. Jesteśmy jednak całkiem innymi ludźmi.

      Usuń
  4. Moja mama bardzo pilnuje by nie było pomiędzy nami zbyt koleżeńskich relacji. Uważa, że córka powinna czuć respekt przed matką i, że każda powinna mieć swoją rolę. Mama to mama, nie koleżanka. I w sumie, jestem tego samego zdania, choć wszystko ma swoją złą i dobrą stronę. Ja bardzo często rozmawiam z mamą na przeróżne tematy. Jest mądrą kobietą, dlatego lubię wymieniać się z nią poglądami. Aczkolwiek, zauważyłam, że nigdy nie rozmawiam z nią na osobiste tematy. To co mnie boli, pozostaje tylko we mnie.
    Czasem chciałabym by była bliżej mnie. Ale nie da się, po prostu, taki charakter...

    Matki z córkami często się kłócą i za chwilę znowu jest dobrze. Ja też jestem pyskata, ale czasami trzeba pójść na kompromis, żeby mamy nie miały takiego urwania głowy z nami ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem, że powinniśmy mieć respekt przed rodzicami. tylko, że jak ona sama stwierdziła "sama na to pozwoliła" i to jest prawda. tylko, że uświadomiła sobie to o około 18 lat za późno.

      Usuń
    2. ojtam, tak tylko powiedziała, bo była zła na Ciebie. ludzie różne rzeczy mówią w złości. na pewno jest dumna, że ma taką córkę jak Ty^^ nie przejmuj się tym, ja na okrągło mam takie kłótnie, gorsze słowa lecą :P

      Usuń
    3. no niestety, nie potrafię się nie przejmować.

      Usuń
    4. a może by tak porozmawiać z mamą? powiedzieć, że zabolało? nie duś tego w sobie.

      Usuń
    5. już jest to powiedziałam, wcześniej. w sumie to już mam to gdzieś.

      Usuń
  5. powiem tylko tyl! tryzmaj się! :*

    o to mi chodziło, podczas słuchania włąsnie tego utworu co jest w notce tak mam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam z mamą tak samo ;) Właściwie to jest bardziej przyjaciółką niż matką, ale nie zamieniłabym jej na żadną inną. I choć mam już 20 lat dalej potrafimy rozmawiać godzinami. Zawsze słyszę te same zarzuty, o których pisałaś. Ale taka chyba jest cena dobrego kontaktu rodzica z dzieckiem. Tym spięciem się nie przejmuj, nie pierwsze pewnie i nie ostatnie. Słowa faktycznie padły niefortunne, ale pewnie szybko Wam przejdzie ;) Taka mama to fajna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nigdy nie miałam dobrego kontaktu z rodzicami. Nie zwierzałam się im, nie rozmawiałam o moich problemach. Może to źle, wiem, to było złe. Ale obie strony do tego doprowadziły. Czy żałuję? Nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżeli nie żałujesz, to chyba nie jest to złe. przynajmniej dla Ciebie.

      Usuń
    2. Niby tak, ale z drugiej strony zawsze zazdrościłam innym.

      Usuń
    3. zawsze są dwie strony medalu.

      Usuń
    4. aż za bardzo chyba.

      Usuń
  8. Nie mam zbyt dobrego kontaktu z rodziną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem. Zawsze była między nami jakaś bariera, i nikt tego nie próbował zmienić. Nie jesteśmy zbyt otwarci i wylewni. Nie mówię im jakie mam problemy, nie lubię o tym mówić. Zawsze było mi łatwiej rozmawiać z bliską koleżanką, od nich zawsze słyszałam krytykę.

      Usuń
    2. rozumiem. każda rodzina jest inna. ja miałam zupełnie na odwrót.

      Usuń