Ja od zawsze wiedziałam, że mam łagodnie mówiąc : "pojebaną" rodzinę, ale to co ostatnio się stało przekracza wszelkie przyjęte kryteria. Takiego ciśnienia dostałam, że aż mnie trzyma do tej pory. Nie będę tutaj o tym pisać, bo pisałabym i pisałabym. I tak w sumie to mam wszystkiego dość. Wakacje się kończą, klasa maturalna już za parę dni. Wczoraj miałam ostatnia jazdę na ZST, potem na Szczecin. Nie nadążam za tym wszystkim. Pogoda się zjebała, zresztą co jest normalne.
iron maiden - wasting love
moja rodzina też mi nieźle ciśnienie podnosi :)
OdpowiedzUsuńchyba jak każda
Usuńmoże są rodziny idealne, które nie denerwują się nawzajem :)
Usuńchyba w innym świecie.
Usuńnie wiem, może :) każdy ma swoje humory, trzeba to jakoś znosić.
UsuńNie martw się, nie tylko Twoja rodzina jest pojebana. W weekend pokłóciłam się z wujem, usłyszałam, że sprawiłam mu przykrość i zawiódł się na mnie. Jakby to była jakaś nowość.
OdpowiedzUsuńDasz radę, musisz ;)
chyba tak.
UsuńDlaczego tylko "chyba"?
Usuńnie wiem, może to przez mamę i jej ciągłe roztrząsanie tego co było. aż mi się w głowie kręci o tego.
UsuńMamy tak mają.
Usuńzauważyłam własnie.
UsuńTeż taka będziesz i ja. Nadopiekuńcze i cholernie pamiętliwe.
UsuńNiestety jak już zauważyłam jestem cholernie pamiętliwa.
UsuńTo ma też swoje plusy. Nie wybaczysz szybko, jeśli ktoś Cię zrani.
Usuńi minusy również. nie zawsze warto być pamiętliwą.
Usuńkażdy kij ma dwa końce
Usuńniestety. co słychać?
UsuńJakoś żyję. Muszę jutro rano wstać, bo na 9 mam znów rehabilitację. Może uda mi się wyrobić wcześniej, bo o 9 wolałabym być w sklepie, polując na ramoneskę. Nie ufam mojej mamie, bo wiem, że jej nie znajdzie. :)
UsuńA co u Ciebie?
W sumie po staremu, niedawno moja przyjaciółka miała 18tkę, impreza była. jestem wykończona. Jest okej ;) a jakaś specjalna ta ramoneska jest?
UsuńTo fajnie, wybrałabym się na taką imprezkę.
UsuńNie, chodzi o to, żeby była jakakolwiek :)
też bym chciała sobie taką zakupić.
UsuńW sumie to może być jakakolwiek motocyklowa.
Usuńchyba każda rodizna nieźle ciśnienie podnosi, ale musimy się do tego przyzwyczaić. przecież nie będziesz z nimi całe życie mieszkać więc już nie bd tak często ci robić na złość, czy cos...
OdpowiedzUsuńwystarczy, ze raz na ruski rok ich spotkam i mam dość.
Usuńznam twój ból...
Usuńmiło mi, że nie jestem sama.
UsuńNigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być lepiej. A co do rodziny- moja też taka jest. Jestem chyba jedyną normalną. Czasem takie odnoszę wrażenie.
OdpowiedzUsuńmam to samo.
UsuńWitaj w klubie. Po prostu żyję w jakimś chorym świecie.
Usuńcieszę się, ze nie jestem sama. ;)
UsuńRodzina mojego byłego taka była. Rozstaliśmy się mi.in. z tego powodu.
OdpowiedzUsuńto zły powód do rozstania.
UsuńPonoć wszystko jest do przeżycia, wiesz...?
OdpowiedzUsuńniby to wiem.
Usuńsą takie dni, gdzie wszystko wydaje się być po prostu ZJEBANE. trzeba to przeżyć, albo przeskoczyć i iść dalej. Trzymaj się i nie przejmuj tak wszystkim :)
OdpowiedzUsuńhahahahaha, łatwo powiedzieć, trudniej zrobić.
UsuńEch, rodzinka... Wydaje mi się, że Cię rozumiem. Ale jakoś damy radę.
OdpowiedzUsuń