Nie rozumiem Twojego zachowania i nigdy chyba nie zrozumiem. Po co piszesz, rozpalasz iskrę, a potem się nie odzywasz? Takie zagrywki mącą mi tylko w głowie, choć nie łączy nas jakaś szczególna więź. Ale niestety coś takiego w sobie masz, że gdy zobaczyłam wiadomość od Ciebie, serce zaczęło szybciej mi bić.
I co ja mam z Tobą zrobić, co?
Znam to uczucie. Jeden sms rozpala zapałkę, potem jest wielki ogień, ale jak masz go ugasić skoro nic się nie dzieje i jest tylko ogień. Co masz zrobić? Włączyć dobrą piosenkę, wcinać lody i zaczytać się w dobrej książce, a telefon położyć w innym pomieszczeniu.
OdpowiedzUsuńPopieram Emmę! Lodoterapia wskazana ;>
OdpowiedzUsuńAlbo odpisać albo przysłowiowo walić to i iśc robić coś innego! ;)
OdpowiedzUsuńNiestety taka prawda.
oni robią to specjalnie. rób tak samo, ale nie przywiązuj do tego wagi.
OdpowiedzUsuńkiedyś rozmawiałam z chłopakiem na którego leciała połowa mojego miasta i wiesz co mi powiedział? "jeśli chcesz zainteresować chłopaka najpierw się mu pokaż (uśmiechnij, zagadaj) a potem zniknij tak żeby on zastanawiał się co jest grane"
nie znoszę (pewnie tak, jak większość kobiet) takiego stawiania w niepewności. oj nie. niepotrzebne pobudzanie nerwów.
OdpowiedzUsuń